Tag: ‘studia’

Studia w PL to idiotyzm!!!

niedziela, 19.04.2009

Kurcze, jestem na 6 semestrze studiów w Polsce. To jest masakra! Ktoś kto wymyślił taki rodzaj studiów to musiał być chyba jakiś wybitny teoretyk, nie mający z praktyką wiele do czynienia.

Nie trudno mi się z tej perspektywy dziwić, że młodzi inżynierowie nie chcą kontynuować studiów w Polsce, pomijając jedynie tych, którzy chcą się paprać w tym niedorozwojowym bagnie dla papierka i lepszej gaży w ostatecznym rozrachunku.

Gdyby te studia wymyślił informatyk praktyk, w życiu by mu nie przyszło do głowy, że do końca studiów był przymus (bo przecież uczelnie najchętniej ograniczyłyby się do 2 przedmiotów na semestr – taniej) wtłaczania bezużytecznej wiedzy w sposób dramatycznie bezsensowny i drażniący. Bo przecież, czy ktoś, kto chce tworzyć grafikę komputerową ma ochotę poznawać przy końcu studiów inżynierskich architekturę mikrokontrolerów, czy ktoś kto chce tworzyć strony internetowe zainteresowany jest jakimś ekonomicznym bełkotem (który zasadniczo jest tańszy w wykładaniu)?

Na nasze nieszczęście, program studiów, to nie jest coś co jest tworzone i modyfikowane przez ludzi czynu w danej dziedzinie studiów, jest tworzony przez wybitnych teoretyków, albo co gorsza, ludzi, którzy nie wiele wiedzą o dziedzinie studiów jaki właśnie mają na tapecie.

I to widać!!!

Gdyby wybitny Informatyk-Praktyk stworzył program studiów, to po pierwsze…byłyby to dwa programy. Do wyboru zarówno dla Uczelni i dla Studentów (wybierających uczelnie).

Pierwszy program nie różniłby się znacząco od obecnych studiów. Uczyli by się oni wszystkiego i niczego jednocześnie, zgodnie z maksymą, że inżynier musi wszystkiego liznąć. Taki tryb studiów ma niewątpliwie wielką zaletę, jest tani w „obsłudze”. Wielu miernych wykładowców z marnym doświadczeniem praktycznym, prosty do ogarnięcia plan studiów i łatwiejszy harmonogram. Same plusy dla wszystkich … oprócz studentów.

Drugi program jest mniej więcej taki, jaki obiecywała moja uczelnia kiedy chciała bym zaczął na niej studiować. Przez rok, albo półtora studiuje się rzeczy ogólne (wiadomo, podstawy teoretyczne są niezbędne), następnie wybiera się jakąś specjalizację, którą się drąży już do końca, by na końcu stać się mistrzem w tym co chce się robić.

Jak się okazało, to była jedna wielka ściema!
Czytaj, na 6 semestrze muszę się zajmować np. Mikrokontrolerami, które będę jeszcze na dodatek programować na 7 semestrze, by już nigdy nie wrócić do tego w przyszłości. Kiedy ja się zajmuję „bawieniem się” dokumentacją rodem z firmy ATMEL mógłbym sobie spokojnie robić coś co mnie interesuje, coś dla czego chciałem zostać informatykiem. Mógłbym… gdybym nie chciał zostać Inż. Inf.

Reasumując. Tak jak nie ma rąk które leczą, tak nie ma studiów, które uczą (przynajmniej na moim kierunku studiów i poza osławionymi ośrodkami takimi jak np. Warszawa).

Pozdrawiam
Tomek